Rozdział 45
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Dnia pewnego, kiedy brat Jan modlił się pobożnie, płacząc i skarżąc się, że pragnienie jego się nie spełnia i że pielgrzymka jego w tym życiu zbyt się przedłuża, zjawił mu się Chrystus błogosławiony, na którego widok rozpłynęła się dusza jego, i rzekł doń: „Synu mój, bracie Janie, proś mnie, o co chcesz”. A ów odrzekł: „Panie mój, nie mam o co innego Cię prosić, prócz Ciebie, bowiem nie pragnę żadnej innej rzeczy. Jednak o to tylko Cię błagam, byś mi przebaczył wszystkie moje grzechy i dał mi łaskę, iżbym Cię widział raz jeszcze, gdy mi Cię bardziej będzie potrzeba”. Rzekł Jezus: „Wysłuchana jest prośba twoja”. I rzekłszy to, odszedł, a brat Jan pozostał, bardzo pocieszony.

W końcu, kiedy braci z Marchii doszła sława jego świętości, nalegali tak na generała zakonu, że posłał mu rozkaz powrotu do Marchii. On zaś, otrzymawszy ten rozkaz, ruszył radośnie w drogę, sądząc, że odbywszy tę podróż pójdzie do nieba, wedle obietnicy Chrystusa. Atoli wróciwszy do prowincji Marchii, żył tam trzydzieści lat i nie poznał go nikt z jego rodziny. I co dzień czekał miłosierdzia Boga, by spełnił swe przyrzeczenia. Czasu tego piastował kilkakrotnie urząd gwardiana z wielką mądrością, a Bóg zdziałał przezeń wiele cudów.

Wśród innych darów, które miał od Boga, posiadał ducha proroczego. Kiedy wyszedł raz z klasztoru, jeden z nowicjuszów jego, napadnięty przez diabła, kuszony był tak silnie, że ulegając pokusie, umyślił wystąpić z Zakonu, skoro tylko brat Jan wróci. Brat Jan, poznawszy duchem proroczym tę pokusę i zamysł, wrócił niezwłocznie do domu, wezwał do siebie owego nowicjusza i rzekł, że pragnie, by się wyspowiadał. Lecz zanim go wyspowiadał, opowiedział mu po kolei całą pokusę jego, którą mu Bóg objawił, i zakończył: „Synu mój, ponieważ zaczekałeś na mnie i nie chciałeś odejść bez błogosławieństwa mego, Bóg tej udzielił ci łaski, że nigdy nie wystąpisz z Zakonu i umrzesz w Zakonie w łasce Bożej”. Wówczas nowicjusz ów utwierdził się w dobrej woli i, pozostawszy w Zakonie, stał się świętym bratem. A wszystko to opowiadał mi brat Ugolino. Wspomniany brat Jan, który miał duszę wesołą i spokojną, mawiał bardzo rzadko i był mężem modlitwy i wielkiej pobożności. Po jutrzni nie wracał nigdy do celi, lecz aż do dnia trwał w kościele na modlitwie.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 


  Dowiedz się więcej
1  Sytuacja Kościoła we Włoszech przed św. Franciszkiem
2  O Kwiatkach św. Franciszka powiedzieli
3  Kwiatki św. Franciszka - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Rozdział 45







    Tagi: