Rozdział 4 - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Atoli ów był już odszedł, gdyż pycha brata Eliasza niegodna była rozmawiać z aniołem.

Kiedy się to stało, wrócił święty Franciszek, któremu Bóg wszystko objawił, z lasu i na głos cały ganił mocno brata Eliasza mówiąc: „Niedobry bracie, pyszny bracie Eliaszu, który wypędzasz od nas anioły święte, przychodzące, aby nas nauczać. Powiadam ci, że lękam się, byś dla pychy swojej nie musiał skończyć poza Zakonem”.

I stało się też potem, jak mu rzekł święty Franciszek. Bowiem umarł poza Zakonem.

Tegoż dnia i tejże godziny, kiedy anioł odszedł, zjawił się w takiej samej postaci bratu Bernardowi, który powracał od Świętego Jakuba i znalazł się na brzegu wielkiej rzeki. I pozdrowił go w swej Boskiej mowie: „Bóg darz cię pokojem, dobry bracie”. A dobry brat Bernard, zdumiony wielce, dziwując się piękności młodziana i gwarze jego ojczyzny, jego pozdrowieniu pokojowemu i twarzy radosnej, zapytał: „Skąd idziesz, dobry młodzieńcze?” Odparł anioł: „Idę z miejsca, gdzie bawi święty Franciszek. A poszedłem tam, by z nim mówić; lecz nie mogłem, był bowiem w lesie i rozpamiętywał rzeczy Boskie, a jam mu nie chciał przeszkadzać. Przebywa tam także brat Maciej i brat Idzi, i brat Eliasz. Brat Maciej uczył mnie pukać do bramy sposobem braci. Ale brat Eliasz nie chciał mi odpowiedzieć na pytanie, które mu zadałem. Potem żałował tego i chciał mnie usłyszeć i widzieć, a nie mógł”. Po tych słowach rzekł anioł do brata Bernarda: „Czemu nie przechodzisz na drugi brzeg?” Odrzekł brat Bernard: „Boję się niebezpieczeństwa, dla głębokości wody, którą widzę”. Rzekł anioł: „Przejdźmy razem, nie wahaj się”. I ujął jego dłoń i w mgnieniu oka postawił go na drugim brzegu rzeki.

Wonczas brat Bernard poznał, że to anioł Boży, i z wielką czcią i radością rzekł głośno: „O błogosławiony aniele Boży, powiedz mi, jakie jest imię twoje”. Odparł anioł: „Przecz pytasz o imię moje, które jest cudowne?” I rzekłszy to, anioł znikł i zostawił brata Bernarda tak bardzo ucieszonego, że całą drogę przebył pełen wesela. I zapamiętał sobie dzień i godzinę, kiedy anioł mu się ukazał. Przybywszy na miejsce, gdzie bawił święty Franciszek z pomienionymi towarzyszami, opowiedział im wszystko po kolei. I poznali zaprawdę, że ten sam anioł, dnia tego samego i tej samej godziny, zjawił się im i jemu.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Jan Paweł II o św. Franciszku z Asyżu
2  Budowa książki
3  Sytuacja Kościoła we Włoszech przed św. Franciszkiem



Komentarze
artykuł / utwór: Rozdział 4







    Tagi: